c.d.

hej bry i reszta!

Tak jakos ostatnio nie chcialo mi sie pisac…z spraw przyziemnych, mam problemy finansowe i powoli nie wyrabiam. Warszawa wysysa ze mnie cala energie i pieniadze.

Mam teraz wielkanoc w Lodzi ze stowarzyszeniem ,gdzie wszyscy maja przeorane uczucia. Stowarzyszenie na celu zapobiegac patologii..spotykamy sie czasami,jezdzimy na pielgrzymki itd.. zycie mi sie uklada.Malo tu pisze o tym,ale tak jest.Pokonalam wiele trudnosci,cierpienia,ale bylo warto,mam to juz za soba..teraz spokojnie brne przez zycie,otoczona miloscia mojego chlopakw,mojej przyjaciolki i mojej Pani Dr, najwazniejsze dla mnie to nauczyc sie milosci. Oststnio doszlam do wniosku ze milosci trzeba sie nauczyc jesli nikt mnie nie nauczyl,stwierdzilam ,ze moge zrobic to sama. Sama o to zadbac. Ostatnio moj chlopak mi powiedzial,ze mam wierzyc ze za pare lat bede szczesliwa…i ze mam sobie dac czas i byc cierpliwa.. to cudownie miec kogos takiego przy Sobie. Miec o kogo sie troszczyc i wierzyc w milosc ,ktorej jeszcze nie odczuwam i nie potrafie jej nazwac,nie wiem czym ona jest i jak sie ja czuje.Zawsze zazdroscilam niezaburzobym,ze czuja do kogos milosc i sa tego pewni,ja nie czuje milosci,nawet do samej siebie..ale..no wlasnie jest ‚ale’. Ale powoli sie jej ucze i zaczynam ja definiowwac,bede postepowala wg zasad jak okazywac milosc i jak sie na nia otwierac.. zaryzykuje,a moze ja poczuje..nie chce za pare lat zalowac,ze moglam walczyc ,ale sie poddalam i stracilam najcudowniejsza osobe jaka spotkalam. Widzisz..grunt to wierzyc i uczyc organizm i psychike nowych reakcji,zapamietywac je.. dziekowac za nie sobie i Bogu. Jestem wdzieczna kazdego dnia ,ze mam swojego chlopaka,ktory podchodzi do mojego zaburzenia rozsadnie.Tlumaczy jak mam czuc i w co wierzyc i caly czas przypomina mi abym mu ufala..no i ufam.z trudem…ale ufam i robie wszystko juz nie tylko z mysla o samej sobie :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.