A Co gdyby…

A gdybym nie miała tej diagnozy.

To co by było.. ?

U mnie jest dużo lepiej żyć z tą diagnozą. Mieć ŚWIADOMOŚĆ. Więcej doceniam. I dzięki temu może uda mi się przeżyć tę resztę życia godnie.

Gorzej mi żyć z wspomnieniami wydarzeń, które miały miejsce w fazie nasilonych objawów zo borderline.

Matko…co ja wtedy robiłam. Wstydzę się do dzisiaj 🙁

Dobranoc moi drodzy. Wiem, że i wy macie za sobą chwile, których wolelibyście nie przeżywać….

TikTak

Pytanie brzmi :

Jak radzicie sobie z tym wstydem. Czy przebaczyliście sobie ?

7 myśli na temat “A Co gdyby…

  1. TikTak tez tak mam, moze nie sa to dokladne wspomnienia ale tak to moge nazwac, bo wtedy w tych snach znajduje sie w sytuacjach w ktorych juz nigdy w zyciu znalezc bym sie nie chciala, robie cos co sprawi ze znow bede cierpiec. najlepsze ze w tym snie mam zawsze taki moment jakbym byla swiadoma i mysle „o boze znowu cos odwalilam”.
    budze sie, przecieram oczy kilka glebokich wdechow i powtarzam sobie nieraz nawet glosno”wszytko jest ok, wszystko jest pod kontrola”. nie daje sie temu zdolowac ani na chwile, no nie i koniec. niestety mozg jak dysk nie jest nie da sie tego wykasowac i w czasie snu szaleja te mysli jak chca. No ale tak jak mowie: nie dam sie temu porwac to tylko zlepek jakis durnych mysli, wspomnien obaw ktore mozg sobie wyciaga jak chce. nie raz snimy o czyms innym i po przebudzeniu tego nie przezywamy cos tam sie snilo i tyle. z tymi koszmarami robie to samo. az do skutki, az sie wyciszy 🙂

  2. Hmm sama nie wiem. Chyba duzo lepiej sie czuje myslac „mialam prawo sie tak czuc, moglam to zrobic lub nic dziwnego ze tak robilam, bo mam powod” pewnie ze sie wstydze i pukam sie w glowe, bo jak mozna w ogole bylo??? no ok ale nie wroce tam juz nie naprawie tego w tyl wiec ide do przodu z taka lekcja zeby tego nie powtsrzac. takze suma sumarum jest mi to bardziej obojetne niz ponizajace

  3. TikTaku
    Staram się sobie wybaczyc tamte wydarzenia ale nie wszystkie mogę. Ta perspektywa która mam pomaga mi je zrozumieć. Może przebaczenie przyjdzie później? Myślę, że te sytuacje, których wstyd mi najbardziej są tymi wybaczonymi. Wstydzę się ogromnie, to uczucie przytlacza ale trzeba z nim żyć.

  4. Wstyd jest pochłaniajacy, wstydzę się od zawsze – porostu siebie. Chciałabym to wyplewić że swojego jestestwa, mogę sobie wyobrazić życie bez tego toksycznego wstydu, bez tego zatrucia i tęsknię za takim stanem, bardzo. Na ten moment pomaga mi medytacja i momenty kiedy czuję swoje prawdziwe ja, darze siebie miłością i współczuciem, izrozumieniem, uczę się akceptacji 🙂 Robiłam głupstwa, marnowalam szansę podstawiane mi przez życie, ciągle to robię.. I ciagle nie umiem radzić sobie z pretensjami rzucanymi samej sobie, to kompulsja. To nie jest moje ja to wiem i czuje w sercu gdzie mieści się miłość, to jest to chorobsko.
    Pokochajmy siebie, a wstyd się rozpuści w świadomości naszej niewinności, każdy radzi sobie jak najlepiej potrafi w danym momencie, nie chce się poddawać, do wybaczenia mi bardzo daleko.. Daleko mi do miłości 🙁

  5. Przebaczenie piękne slowo☺myślę że od niego też zaczyna się proces zdrowienia i akceptacji siebie.W trakcie psychoterapii mówiłam o sobie ze to co się stało było wynikiem choroby , że mam dobre serce i chce to wszystko zmienić ,naprawić relację.I tak się stało ,przebaczylam sobie i innym .Wynikiem tego jest brak nienawiści ,ogromnej złości ..To oczyszczenie …….wtedy nie mogłam nic zrobić bo nie wiedzialam a teraz wiem i staram się nie brnąć w coś co niszczy mnie i moich bliskich.Naprawdę kochani trzeba to zrobić ,przeprosić i nie powtarzać wyrzadzonych krzywd.. bo często to nie te osoby nas skrzywdzly tylko nasi rodzice .

  6. Ja zawsze mówię ze cierpialam tak bardzo ze sie obudziłam ,w dno które trafiłam było podłoże i się od niego odbilam.Kilka miesięcy zajęło mi przyznanie się samej do siebie ze to jest choroba.Wcześniej kierowała mną chora część mojej osobowosci a teraz kieruje mną ZDROWA.Dzięki diagnozie i świadomości choroby mogłam zacząć proces zdrowienia.Powiedziałam STOP i zaczęłam pracować nad soba☺Strach ,leki pozostały ale niepanikuje tylko szukam rozwiązań jak sobie pomóc.Myślę że to jest to o czym mówi psychologia ,trzeba najpierw polubić siebie i dbać żeby nie dopuszczać do większych kryzysów zaburzonego myślenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.