Idę niby wprost..jednak skręcam gdzieś.

Idę niby wprost..jednak skręcam gdzieś.

Czuję niepokój związany z tą chorobą.

Weekend był koszmarny. Znowu dwudniowy silny atak. Tak na serio dopiero mnie puściło i odzyskuje siły. Co to do cholery jasnej jest?? skąd mi się to bierze.. nie było stresorów..albo o nich nie wiem, ale już w piątek czułam jakiś lekki migrenowy ból głowy i potem jazda.. jazda do niedzielnej nocy. Płacz i silne myśli samobójcze. Znów chciałam zostawić chłopaka i wmawiałam mu ,że to koniec , wykrzykując, że muszę umrzeć.

Zaciskałam pięści i prosiłam o śmierć

„Dlaczego ja ?? Dlaczego inni co chcą żyć umierają..a ja żyję i mam ten atak.. ”

Boże niech to się już skończy…- myślałam.

Ileż energii i łez . Ileż smutku i nerwów..przez chwilę mam wrażenie jakbym traciła świadomość. Nie było wr mnie – mnie…

I ten niesamowity ból. Ból istnienia.. „Dlaczego ja..co złego zrobiłam ,że mnie to dopada.. ”

 

Czytam o tym borderline . Coraz więcej artykułów, coraz więcej nowinek z dziedziny nauki na ten temat. Ja sama gdzieś stanęłam w miejscu. Znowu nie dbam o siebie, nie łykam tranu i ciągle się stresuje. Czekam na terapie indywidualną w Warszawie.. może to coś odblokuje we mnie. Nie chcę ranić mojego chłopaka..ale nie potrafię inaczej. Nie umiem tego zatrzymać.

Tak czasami mnie to wszystko wykańcza..niekoniecznie psychicznie..ale też niestety fizycznie co potem zaznacza się w mojej pracy i relacjach.

Jestem wypruta z emocji. Jest mi wszystko obojętne.. czy będę żyła, czy umrę ..

Co mi jest?

 

 

 

7 myśli na temat “Idę niby wprost..jednak skręcam gdzieś.

  1. Mendi, ja nie szukam w necie o chorobach. Ja z ciekawości czytam jakie są nowinki 😉

    ja o borderline wiem wszystko. Czytam czy są jakieś sposoby leczenia, żeby te napady zmniejszyć..nie lubię ich strasznie..

    wiem, że z tym trzeba żyć. Nie zniknie..

  2. Mendi.

    JA się wykańczam..
    dzisiaj jest bardzo dobrze.. pojutrze będę chciała umrzeć.

    No ale cóż. Muszę się z tym godzić.

  3. Mendi..nie wiem kim jesteś ,ale ja też mówię „jezusicko” 🙂 🙂
    Masz rację.
    Cholera masz racje…

  4. Wiesz jak byłam na testach psychologicznych to p. psycholog powiedziała jak jeszcze do końca nie wiedziała, że jeśli to osobowość to trzeba przestać tak robić bo będzie wracać. Jezusicku i jak przestać, skoro mam 29 lat i tłumacze sobie ile wlezie, a to dalej jest tak jak jest – może właśnie o to chodzi żeby przestać myśleć że tłumaczenie nic nie daje, tylko daje. A głupoty….

  5. Boże trzymaj się. Ja też ledwo dyszę i tak jak Ty ciągle zastanawiam się co mi jest. A właśnie nic wszystko sobie wmówiłyśmy. Podobno człowiek jest taki jaki chce być. Więc chyba chcemy takie być. Ale zakręcenie. Wiesz czasem to już mnie to wszystko śmieszy, jak można być takim wariatem….
    O co chodzi z tym rdzeniem kręgowym????
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.