Rodzicielstwo bliskości

Borderline,PTSD, dda..o to Ja.

Trochę minęło czasu od czasu, kiedy pisałam o swoich życiu codziennym. Zostałam matką . Mam przez to mniej czasu aby wstawiać posty. Poza tym nie mam zbytnio objawów  takich by o nich pisać w klimacie rozpaczy…już dawno borderline ucichło . DDA wyklarowalo się na tyle by móc normalnie funkcjonować. Jedyne co wysunęło się na przód to ptsd . Ale o tym kiedy indziej. PTSD jest tak podobne do borderline, że temat jest bardzo delikatny i wolałabym o nim nie pisać. Jednakże chciałabym aby każdy z was wiedział, że jeśli  ma za sobą przemocowe dzieciństwo, zdarzenia lub wypadki może mieć objawy ptsd wplecione w objawy innych zaburzeń psychicznych. PTSD wydaje się być też trudne to wychwycenia bo często idzie w parze z bpd. Lecząc jedno..na pewno leczysz drugie.

Nie biorę żadnych leków od prawie półtora roku chociaż uwierzcie mi , że czasami bym chciała. Mam bardzo nasilone natręctwa w postaci myśli, ale to wszystko staram się przetrwać dla mojej córki. Karmienie piersią mnie uspokaja. Pozwala ułożyć w głowie cały dzień..tydzień..a nawet plany na dalszą przyszłość.

Karmienie piersią działa kojąco dla ciała i duszy. Niczym terapia. Miałam karmić 6 miesięcy..ale im dłużej karmię tym dłużej chciałabym karmić .

„Mam często już wrażenie, że mnie czas pogania .Napisano, że się nie zna godziny ani dnia .Dlatego myślę, ważne jest, by czasu nie tracić
Za pierdoły w końcu kiedyś trzeba będzie zapłacić .. 🙂 :)”
Lubię nie lubię – Karmię.
Jestem matką. Matki powinny karmić piersią gdyż to wynika z natury ( gat.SSAK ) Nie ma w tym nic nadzwyczajnego czy ekscytującego. Dom to nie sufity i ściany – a właśnie ręce mamy… Założyłam rodzinę, tworzę dom, więzi. Dziecku daję to co najlepsze. Lubić nie muszę, bo przyjemne nie jest budzenie się w nocy, wypadające włosy, zalane koszulki, Mokre wkładki laktacyjne, zastoje , różne rozmiary dwóch piersi…nie ma co się nad tym zastanawiać.

Ale w karmieniu piersią jest jeszcze coś bardzo ważnego. Tu nie chodzi tylko o ssanie odżywcze dziecka, ale o poczucie bezpieczeństwa,bliskości i spokoju. KP bardzo przyczynia się do budowania więzi między matką , a dzieckiem. Moje więzi jak wiecie w dzieciństwie rozdarł alkoholizm rodziców, przemoc  i odrzucenie. Ja już po prostu nie pamiętam jak to jest kochać, czuć się bezpiecznie i otwierać serce innym. I toteż właśnie karmienie piersią dla mnie pewnego rodzaju terapią więzi. Terapia, która zwyczajnie bierze się z natury…

Kiedy karmię czuję jak rozgrzewa mi się serce, topnieje cały lód…czuję jak opadają moje lęki i nerwy, a emocje stabilizują się i razem w głowie zaczynają tworzyć jasny obraz mnie. Zaczynam czuć więź…miłość…chociaż przyznam szczerze, że początki macierzyństwa są CHOLERNIE TRUDNE to właśnie kp pomaga ten okres przetrwać. Stosujemy z mężem rodzicielstwo bliskości bo wierzę, że to ma wpływ na całe przyszłe życie mojej córki i kształtuje jej osobowość. Niweluje uczucie lęku u dziecka, reaguję bardzo szybko i staram się poprzez karmienie piersią, wspólny sen itp. dawać dziecku właśnie poczucie bezpieczeństwa. Podobno dzięki temu dziecko będzie bardziej pewne siebie jako dorosły człowiek. A pewność siebie to nie tylko odwaga..ale pewność swojego ja, swoich upodobań, preferencji i wyborów.

O karmieniu piersią i rodzicielstwie bliskości można pisać wiele. Bardzo polecam lekturę na te tematy jeśli planujecie zostać rodzicami, a w waszej przeszłości bliskość i więzi z jakich powodów zostały zaburzone.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.