Kino i literatura. Re-aktywacja?
Trzecie spotkanie z cyklu listopadowych warsztatów „Pograniczy”, które poprowadził Piotr Marecki, redaktor naczelny interdyscyplinarnego kwartalnika „Ha!art”, odbyło się w Publicznej Bibliotece Pedagogicznej w siedzibie Zachodniopomorskiego Centrum Doskonalenia Nauczycieli. Tematyka spotkania korespondowała z zawartością najnowszego numeru „Ha!artu”, poświęconego idei literackiego „zrestartowania” polskiego kina.
O co chodzi w tej komputerowej metaforze? To interesujące, ale nie jest ona tak „nowoczesna”, jak mogłoby się wydawać. Marecki wyjaśniał, że koncepcja restartu kina polskiego – której źródeł należałoby szukać w dokonaniach filmowej Spółdzielni START, działającej w okresie dwudziestolecia międzywojennego – miałaby polegać na przynajmniej trzech zabiegach, ale są one raczej odwoływaniem się do pewnych tradycji i tendencji, niż poszukiwaniem zupełnie nowych rozwiązań.s
Pierwszym, chyba najważniejszym krokiem „modernizacyjnym”, byłoby odwołanie się do literackich korzeni kina polskiego – należy reanimować współpracę filmowców z autorami i krytykami, opierać scenariusze na prozie, albo, w przypadku oryginalnych tekstów scenariuszy, konsultować ze znawcami literatury filmową materię. Współczesne polskie filmy już wydają się podążać tym tropem (jako przykłady prowadzący podawał Wojnę polsko-ruską Xawerego Żuławskiego na podstawie powieści Doroty Masłowskiej i Rewers Borysa Lankosza ze scenariuszem napisanym przez Andrzeja Barta). Takie działania prowadzą w prostej linii do drugiego kroku – chodzi o to, żeby filmowcy pracowali z pisarzami, literaturoznawcami, kulturoznawcami i innymi specjalistami w odpowiednio dobranych zespołach, które będą wspólnie tworzyły koncepcję filmu (przypomina to nieco amerykański model pracy przy produkcji filmowej, choć, jak pokazywał Marecki, i w polskim kinie takie zespoły istniały w czasach PRL-u). Trzeci krok to specjalizacja w kinie na poziomie edukacji wyższej – trudno w to uwierzyć, ale dopiero w zeszłym roku w Łódzkiej Szkole Filmowej powstał kierunek scenopisarstwo. Marecki podkreślał, jak ważne jest dostosowanie programu studiów do wymogów współczesnej produkcji filmowej – bez tego niemożliwe będzie rozsądne rozplanowanie budżetu produkcji. Według Mareckiego, filmy można robić taniej i efektywniej niż do tej pory, z korzyścią dla ich jakości artystycznej.
Spotkaniu towarzyszyły także pokazy fragmentów filmów (między innymim.in. Amatora w reżyserii Krzysztofa Kieślowskiego) i dyskusja z udziałem pracowników naukowych i studentów Instytutu Polonistyki i Kulturoznawstwa oraz szczecińskich filmowców.



