Kolejny atak za mną.

Tak dobrze sobie radziłam..i nagle atak…

Lęk..

Już miałam wrażenie, że wszystko zaczyna się układać ,aż tu nagle dostaję ataku…uczyłam się cały dzień…poszłam sobie do byłej pracy po rzeczy…wychodzę…a tu jego znajomi.. nie odwracając głowy- wpadłam w stan lękowy,że jest tam ten ,którego pragnę…uciekłam do samochodu…jechałam za nimi…bo jechali tam gdzie ja..z tyłu myślałam siedział on…zaczęłam się trząść i bać… ryczeć…zadzwoniłam do niego…załamana…chociaż sama nie wiem po co…bałam się ,że coś mi się stanie…chciałam,żeby mnie przytulił i powiedział…że tak musi być…a nie traktował jak trendowatą…bałam się…bałam się siebie..jechałam samochodem jak pijana…jadąc do domu ze sklepu…zobaczyłam jak wyjeżdża…zaczęłam jechać za nim..żeby go złapać i porozmawiać…nie udało mi się…pojechałam więc do miasta…chciałam tylko,żeby mnie uspokoił…wiedziałam już, że zbliża się to czego nie lubię najbardziej…ból..ale on dalej mnie odtrącał…wpadłam w PANIKĘ !!!! Już wtedy miał inną … trzęsłam się….wróciłam do samochodu…

I TAM DOSTAŁAM OGROMNEGO ATAKU..już prawie się pocięłam…nie umiałam sobie z tym poradzić…to tak jakby ta Ania prawdziwa…chciała się przedostać przez te osobowości ,które mają nade mną władzę…on tego nie wie…ja wiem…wymagałam od niego by mnie rozumiał…ale nie mógł…bo jest zdrowy…z normalnej rodziny…jak miał mnie rozumieć..bałam się…bardzo…ON TO JESZCZE POGARSZAŁ…potrzebowałam 5 minut..by wrócić do siebie…ale wpadłam w taki atak…że zwymiotowałam…zadzwoniłam po brata…zabrał mnie…on to rozumie..ale Artur..śmieje się ze mnie na głos..gardzi mną..a ja błagam o uczucie….

On nie musi już o mnie dbać…ma swoje życie…które bym mu zniszczyła swoją chorobą… Tak bardzo go kocham ..że z jednej strony się cieszę ,że jest szczęśliwy. Ja nie jestem..ale już w czwartek idę na oddział…zaliczyłam sesje na studiach ..i mimo wszystko IDĘ DO PRZODU!!!!

CHCIAŁABYM,ŻEBY KIEDYŚ MNIE WYSŁUCHAŁ NA SPOKOJNIE… i wybaczył te moje ataki..

jak nabiorę siły….POKOCHAM SIEBIE…i będę po terapii pójdę tam…i przeprosze za swoje „jazdy”.

Nie będę błagać o szanse…ale o przebaczenie..gdyby był w mojej głowie…zrozumiałby to na pewno.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.