lęk przed nawrotami.

Życie po terapiach, bez żadnych leków wspomagających ustabilizowanie się jest nie tyle co trudne, ale przede wszystkim „dziwne”.Niekiedy Zamykając oczy boję się śnić. Po przebudzeniu, boję się żyć. Wsiadając do metro i patrząc na ludzi obawiam się, że zostanę zdemaskowana…w pracy robię to co muszę. Zero emocji. Manekin.

Nie umiem opisać jakie złe moce we mnie drzemią. Potworne wręcz.

Jaką wielką popędowość mam genach…..? popęd do autodestrukcji..chęć zniszczenia siebie. Zamroczona alkoholem lgnę do zła.. myślami cofam się kilka lat wstecz..widma sprzed lat próbują mnie zabić.

Z obrzydzeniem czuję ramiona innych mężczyzn..w snach zdradzam swojego mężczyzne, od którego oddalam się przez lęki….

Popęd w borderline jest draczny..i po coś?? TYLKO PO CO ??

PO CO  TAK CIĄGNIE mnie DO ZŁYCH WSPOMNIEŃ..DO ZŁYCH I BRUDNYCH MYŚLI ???

Po co tak kusi mnie do złych czynów?

Jak go zatrzymać ?? JAK ??? Proszę Boże.. pomóż mi wygonić ze zle demony … wynoście się ze mnie !! Proszę !!

 

Miałam takie demony w sobie od dziecka.. nie sądzę aby rodzice byli temu winni. To chyba już JA. Cała niestety JA…

 

Boje się, że to wszystko wróci. Że zacznę żyć w lęku i stoczę się na dno. Zacznę pić i odetnę się uczuciowo od siebie i swoich uczuć. Zacznę na odcięciu imprezować..zmieniać partnerów jak rękawiczki , a o istnieniu uczuć zapomnę.

Będę się truła.. i powoli zabijała za życia.

Tego się boję . .. I płaczę.. pisząc to płaczę.. w bezradności usypiam…

7 myśli na temat “lęk przed nawrotami.

  1. A skad mam wiedziec. Niektorych rzeczy nie da sie nazwac i wytlumaczyć. Myśle , ze to o co pytasz to mechanizmy obronne ktore to miedzy innymi powodują zaburzenia. Na szczęście obalam je i zaczynam czuć..czuć z lękiem ..najwidoczniej kiedys nieczucie było formą przetrwania

  2. Miałam takie demony w sobie od dziecka.. nie sądzę aby rodzice byli temu winni

    a to nie tak że chciałaś mieć spokój i się odcięłaś od czucia tego świata zewnętrznego w sobie, od odczuwania i odcięłaś się od tego odcinając swoje czucie, swoje odczuwanie?

  3. W sumie to śmiesze, ze czytajac mojego bloga stwierdzasz, że jestes normalny. W dodatku bardzo ? chociaz tyle pożytku z tych wspisów ?

  4. Czytając to wszystko stwierdza że jestem wsumie bardzo normalny Mi odziwo pomogła emigracja Z dnia na dzień w obcym świecie bez pomocy Dziwne ale od zawsze pociągały mnie dziwne kobiety z problemami

  5. Tik Tak, piszesz tego bloga nie tylko dla innych. Piszesz go również dla siebie, żeby zobaczyć ile rzeczy sie zmienia w Tobie i wokół Ciebie. Przeczytaj swoje wpisy, bez przerwy odkrywasz nowe tajemnice w sobie, każdy dzień jest inny. Jezeli są doły to z pewnością przed Toba jest góra. Trudno pod nią wejść, ale widok jest zachwycający, i dający inna perspektywę. Wiem, ze to trudne zadanie, ale spróbuj patrzeć na siebie jak czuła mama na ukochana córkę. Wybaczaj jej, wspieraj, przytulaj, tlumacz, słuchaj i nie pozwól jej na obarczanie sie winą i wyrzutami. Zycie Cie nie rozpieszczało, połamano Ci skrzydła, wiec teraz kiedy goja sie nie łam ich sobie sama, nie dokładaj sobie cierpień złymi ocenami samej siebie. Nie znam Cie osobiście, ale z tego co czytam widzę Twoja wielka wrażliwość, która jest bezcenna wartością i tacy ludzie dla mnie są błogosławieni, bo widza i czuja więcej. Jesteś niezłomna, bo ciągle zmagasz sie ze sobą i cierpieniem które nosisz w sobie. Podnosisz sie chociaż myślisz, ze nie masz juz siły. Walczysz z demonami, bo chcesz zwyciężyć. Zobacz to. Ja mysle o Tobie bardzo ciepło i wiem, ze ten zły czas zaraz minie. Wytrzymaj. Jest Ci ciężko bez prochów z zapanowaniem nad emocjami, uważaj na inne zmiękczacze, są niebezpieczne, zwłaszcza alkohol. Unikaj.

  6. Hej TT. Chciałabym Ci coś poradzić mądrego, ale nie bardzo wiem co. Nikt nie wie co będzie jutro, czy zostanie skrzywdzony, czy odrzucony, czy obudzi się z płaczem w nocy, czy nie stanie się coś co spowoduje, że świat się zawali…. no nikt tego nie wie, ale też mało kto to wszystko roztrząsa, a jeśli już to roztrząsa chwilkę a później odrzuca to wszystko i idzie dalej. Ty robisz dokładnie to samo, ale w Twoim przekonaniu za mało. Odpuść trochę, zobaczysz że bez leków też się da, a jeśli nie to jak sama napisałaś zawsze można zacząć je brać od nowa. Jakby nie było idzie się do przodu:)

  7. A po co po paru latach niepicia ślina pojawia mi się w ustach ( i to nie zawsze) na widok piwa ? po co mi sny alkoholowe albo suchy kac? Nie wiem jak to działa u Ciebie, u mnie to sygnał , że coś robię nie tak.Coś się szykuje albo coś spartoliłem. I cała zabawa w tym , by się połapać co.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.