LEKI

Co do leków.

Nie prawdą jest ,że leki są przeszkodą w leczeniu . Odpowiednia dawka i odpowiednio dobrane leki nie szkodzą ,a leczą. Ja na przykład biorę lamitrynę ,to przecież lekarstwo na epilepsję ,to lekarstwo biorą również dzieci. Nie mogę ich odstawić bo moje emocje wykańczają mój układ nerwowy – przy tym samym cały mój organizm. Dawka jaką obecnie biorę to 100 na noc. Nie jest to dużo. Staram się dobierać dawkę oraz lekarstwa tak aby mnie nie otępiały. Ponadto biorę sporo Omega 3, magnez i pije tonik min. biovital, w stanach napięcia piję meliskę. Nic jednak nie zastąpi terapii oraz regulowania emocjii. Nie ma nic trwalszego i nic bardziej skutecznego niż terapia. Zaburzenia osobowości leczy się właśnie terapią ,leki zaleczają to co towarzyszy zaburzeniu . TZN> depresje, a raczej epizody depresyjne, stany rozdrażnienia i w końcu stany lękowe. Zaznaczam również iż to nie jest tak,że leki będziemy brali całe życie. Aczkolwiek w niektórych przypadkach jest to konieczne i nie widzę w tym nic złego. Wiele osób chorujących na przewlekłe choroby bioą leki i żyją mimo wszystko. wszystko zależy od pacjenta – od jego wyboru: żyć szczęśliwie -> łagodząc objawy / forsować układ nerwowy i tym samym wykańczać siebie. Ja osobiście odstawiam leki typu Setaloft, Asertin itp.. kiedy czuję ,że wypłynęłam na powierzchnie z epizodu depresyjnego. Czasami leki biorę krótki okres czasu. Jednak nigdy nie przerywam terapii lamitryną. Każde wypicie alkoholu zatrzymuje działanie leków i tym samym wywołuje u mnie ataki. Lamitryna jest w pewnym sensie moją protezą i muszę żyć dalej. Mam na pewno rozwalony traumami układ nerwowy i nie chcę cierpieć. Trudno, tłumaczę to sobie tak,że jedni nie mają nogi ,inni mają cukrzycę ..a jeszcze inni mają borderline i cierpią na depresję . Trudno.. trzeba żyć.

Nie oceniać tego analizować tylko brać życie za rogi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.