Martyna Głogoza - "Recepcja cieni"


Obecnie nie przystaje czytać literatury pięknej w oderwaniu od różnorakich kontekstów - w tym przede wszystkim od socjologicznego czy antropologicznego. Dlatego też mamy do czynienia z szeroko rozumianą współpracą pokrewnych dziedzin naukowych. Taką właśnie pozycją, z pogranicza literaturoznawstwa, antropologii oraz socjologii, jest książka Bożeny Umińskiej, w której dokonane zostały próby: określenia sposobu konstruowania postaci pochodzenia żydowskiego w literaturze polskiej, a następnie przeniesienia tego problemu na płaszczyznę kulturowej tożsamości płci.

Już na początku swojej pracy autorka pisze: „Wydaje się, że niemal zawsze postać Żyda czy Żydówki w literaturze polskiej jest nacechowana. Siła stereotypu była bardzo silna i trudno wyobrazić sobie autora, który wprowadzając postać Żyda czy Żydówki, traktowałby ją z góry neutralnie, to znaczy nie odnosił się - w jakikolwiek sposób - do wspólnego horyzontu wiedzy, który dzielił z czytelnikami" (s. 5). Istotne są w tym miejscu dwie rzeczy. Po pierwsze, z góry widoczna jest postawa broniąca Żydów. Mówiąc „broniąca", mam na myśli zarzut o stereotypizację żydowskich postaci literackich, innymi słowy, zbyt „płytkiego" sposobu ich obrazowania czy przedstawiania. Zatem Umińska, w swojej pracy analizuje, skąd wziął się taki sposób recepcji tytułowych „postaci z cieniem" już przez samych autorów, którzy umieszczają w swoich książkach postaci pochodzenia żydowskiego, a co za tym idzie, przez czytelników, do czyich rąk te właśnie książki trafiają. Po drugie, w powyższym cytacie zawarta jest teza łącząca się z tym, o czym wspomniałam wcześniej, a istotna dla dziedziny, jaką jest poetyka kultury. Chodzi mianowicie o kontekst - nazwany przez Umińską „wspólnym horyzontem wiedzy" - czyli czytanie literatury poprzez odnośniki kulturowe, socjologiczne etc.

Oprócz tego autorka znajduje wspólny mianownik dla Żydów (grupa etniczna) i kobiet (grupa społeczna), gdyż tej samej stereotypizacji ulegają zarówno ci pierwsi (cytat znajdujący się powyżej), jak i płeć żeńska: „Zakładam w pracy tezę o zasadniczej, żeby nie powiedzieć determinującej roli płci kulturowej w postrzeganiu, ocenianiu i opisywaniu kobiety" (s. 11). Dlatego też postanawia skupić się nie tyle na postaciach żydowskich w literaturze, ile na ich żeńskich przedstawicielkach.

Umińska wychodzi od myśli, że bycie Żydem stanowi już w ogólnym mniemaniu (socjologicznym czy kulturowym) cechę podrzędną. Tak samo sytuacja przedstawia się w przypadku bycia kobietą. Kiedy połączy się oba wyznaczniki, powstaje istota prawie że aspołeczna, a na pewno uznana za gorszą niż gdyby posiadała tylko jeden z tych przymiotów. Nazywając wspólne cechy obu grup „zakresem wspólnych konstruktów" (s. 25), wymienia jako podstawową słabość. I jest to zarówno słabość cielesna, umysłowa, psychiczna, jak i ta skłaniająca do ulegania zmysłom. Na końcu pojawia się wątek braku zakorzenienia. Tych pięć podstawowych cech determinuje przedstawicieli omawianych warstw kulturowych do bycia skazanymi na niezrozumienie, a co za tym idzie, na istnienie jako „ci źli, inni, gorsi", odseparowanie, a ostatecznie stereotypizację. A skoro literatura jest pewnym odbiciem rzeczywistości, autorka omawianej pracy bada obecność tychże stereotypów w wybranych utworach literackich, chociaż oczywiście (oczywiście - gdyż nie taki jest jej obszar zainteresowań w tej książce) robi to głównie pod kątem socjologicznym czy ewentualnie kulturowym, nie literaturoznawczym.

Autorka dzieli swoje „postaci z cieniem" na należące do dwóch modeli: pozytywistycznego i modernistycznego. Pierwszy z nich zostaje dodatkowo podzielony na poszczególne typy: kobietę pracującą, Matkę Izraelitkę i piękną Żydówkę. Poddając analizie twory takich pisarzy, jak Eliza Orzeszkowa, Aleksander Świętochowski czy Bolesław Prus Umińska dostrzega owe typy, ale co najważniejsze, zwraca uwagę na bardzo istotny aspekt literatury zawierającej elementy żydowskie. Przyglądając się jej od strony teoretycznej, zauważa pewną konwencję, ściśle związaną z gatunkiem danego utworu. Stwierdza, że wizerunki Żydów pochodzące z nowel czy opowiadań wierniej oddają rzeczywistość i nie ulegają tak silnej tendencji, jak te pochodzące z powieści. Model pozytywistyczny niesie ze sobą więc wizerunek „różnorodny, ale rzadko ufundowany na głębszej wiedzy o kulturze żydowskiej" (s. 95) - jak autorka podsumowuje swoje rozważania na temat tego modelu, który przesiąknięty jest kulturą patriarchatu i egzotycznymi wyobrażeniami dotyczącymi rasy żydowskiej. Trochę inaczej jawi się model modernistyczny. Tu istotną rolę odgrywa zmiana statutu kobiet, którą badaczka nazywa „modernistyczną zmianą paradygmatu płci" (s. 97). W wyniku przyspieszonego procesu emancypacji Żydówki zaczynają być również przedstawiane w literaturze w mniej skonwencjonalizowany sposób. W tym miejscu Umińska sporo miejsca poświęca twórczości Gabrieli Zapolskiej, jako pozytywnej kreatorki żydowskich postaci, co wiąże się ściśle z całą twórczością pisarki, poruszającej w swych utworach tematykę wszystkich warstw społecznych, dostrzegającej tam problemy i starającej się naświetlić je odbiorcom. Omawiając jej twórczość, Umińska dostrzega kolejną istotną cechę poetyki, tym razem modernistycznej. Zwraca mianowicie uwagę na zmianę w narracji powieściowej i z nią także łączy ewolucję interesującej ją postaci. Modernizm, zdaniem autorki, „zmienia perspektywę i postawę pisarską: od opisu rzeczywistości przesuwa się w stronę opisu rzeczywistości wewnętrznej. Tak też zmienia się sposób ujęcia postaci Żydówki" (s. 346). Dopiero w tym miejscu zostaje dostrzeżona ich podwójna dyskryminacja - narodowa i płciowa. Warte podkreślenia jest to, że starają się one odejść od schematów, zerwać z nimi - a wszystko w ramach akcji emancypacyjnych i asymilacyjnych. Dwudziestolecie międzywojenne, wpisujące się również w modernistyczny model wyszczególniony przez Umińską, kontynuuje wątki podejmowane przez poprzedników, skupiając się wyraźnie na opisanym przez Sartre'a „żydowskim problemie egzystencjalnym", polegającym na poczuciu inności i obcości. Przy tej okazji autorka porusza kwestię tytułowego cienia, nad czym warto się dłużej zastanowić. Wspaniała Żydówka i jej marny cień to jeden z tytułów podrozdziałów przedstawianej przeze mnie pracy. W tym miejscu omawiana jest twórczość Stanisława Witkiewicza, głównie Pożegnanie jesieni, w którym bohaterka - Hela - „cierpi nad żydostwem". Nie jest nigdzie w tym utworze sformułowane jasno, czym owo cierpienie jest, ale domyślić się nietrudno. To rozpacz spowodowana obecnością i prześladowaniem stale obecnego cienia, czyli narodowości - pochodzenia, a co za tym idzie - tożsamości. Warto zaznaczyć, że wyjątek stanowi Bruno Schultz, u którego „żydostwo" nie jawi się jako jakikolwiek problem.

Istotną jest jeszcze jedna kwestia. Umińska zwraca uwagę na to, że rzadko kiedy zainteresowania autora skupione jest na postaci kobiety „głównie dla niej samej" (s. 351). Zazwyczaj jest ona ujęta w relacji z innymi osobami, co również wypycha ją na margines i pogłębia jej „cień". Sama autorka definiuje cień jako „problem, jakim jest bycie Żydówką, etniczny, społeczny, religijny, a także płciowy" (s. 351). Co więcej, autorka lokuje ów cień w pobliżu pisarza - jako tego, który kreuje bohaterów, więc również obarcza ich tym brzemieniem. W tym miejscu znów wracamy do kwestii stereotypów. Następują wyliczenia: która z postaci zostaje obarczona cieniem, która żyje w nim świadomie bądź nie etc. Jednakże chyba nie to jest najistotniejsze, w jaki sposób pisarze kreują opisywane Żydówki, ale skąd wzięły się u nich takie, a nie inne schematy myślenia. Końcowe zdanie eseju Umińskiej otwiera - paradoksalnie - furtkę do następnego problemu, na co właściwie zwraca uwagę cały czas. Pada pytanie o poezję po Oświęcimiu, jak ją można uprawiać. Odpowiedzią autorki jest wiele znacząca i rodząca kolejne pytania myśl: „Rozbierając ją z mitów i złudzeń, rozkładając ją, żeby zobaczyć, z czego w istocie się składa" (s. 362). Najprawdopodobniej to samo właśnie autorka chciała zrobić z literackimi postaciami Żydówek i - mimo wszystko - ciężko byłoby stwierdzić, że jej się to nie udało.

Przyznam, że mam pewne zastrzeżenia co do sposobu myślenia Umińskiej. Buduje ona - moim zdaniem - swoistą „barykadę" (w nawiązaniu do nowszej pozycji omawianej autorki: Barykady. Kroniki obsesyjne). Skoro jej praca skonstruowana jest na zasadzie chęci ukazania krzywdy, jaką czyni się postaciom żydowskim w polskiej literaturze, głównie poprzez ich stereotypizację, to zaprezentowane metody analizowania, interpretowania i rozumienia tego problemu często ulegają takiej samej stereotypizacji (jest to uwarunkowane przede wszystkim samym pochodzeniem Umińskiej). Tym niemniej autorka zmusiła mnie do zastanowienia się nad istotą omawianego w książce zjawiska, którym jest - mimo licznych walk, protestów, akcji asymilacyjnych i polemik - antysemickie nastawienie naszego narodu, stanowiące niestety wciąż żywy problem społeczeństwa, w którym przyszło nam żyć, a co za tym idzie - obecny w literaturze, po którą sięgamy.

(Bożena Umińska
Postać z cieniem. Portrety
Żydówek w polskiej literaturze
Warszawa: Sic!, 2001. - s. 374.)