PISZĘ DO WAS

Siedzę ,wypiłam dwa duże piwa..lekko kręci mi się w głowie. Czekam ,aż mój ukochany da znak,że dojechał szczęśliwie do Francji . Jutro będzie szalał na nartach. I teraz właśnie czuję ,że na prawdę Kocham. Kiedy pragnę aby druga osoba była szczęśliwa . Nie ze mną ,ale po prostu szczęśliwa. Kochając muszę robić wszystko abym go nie ograniczała i siebie samej. Abyśmy się rozwijali jako oddzielne jednostki, które mimo wszystko są razem.

Dlaczego piszę tego bloga? nie dla siebie tylko, dla was. Bo wiem,że wchodzą na tego bloga ludzie ,którzy wpisują w google – borderline,dda,ddd. I szukają tego co ja szukałam. Znaków ,że jest szansa na lepsze życie. Ja wiem,doskonale wiem,że w danym momencie kompletnie nie wierzysz w to ,że jest szansa. Ale spróbuj… nic nie tracisz… wierząc ..i chociaż każdy dzień jest trudny , nie chce się żyć . Spróbuj.. walcz..wierz!

Z czasem poczujesz ,że było warto.. to przychodzi samo. U jednych później, u drugich wcześniej… ale przychodzi ,jeśli się starasz ..jeśli potrafisz pokonywać trudne momenty, jeśli pozwalasz sobie bezpiecznie przeżywać te momenty. Nie szukaj wrażeń jak ci źle..

Połóż się .płacz…niech boli. Ma boleć ..ale nie rób nic czego późnej bedziesz żałować – chociaż wiem,że chcesz żałować. Te zaburzenia polegają na tym ,że lubisz siebie karać i czuć wyrzuty sumienia, ale pomyśl. To nie jest dla Ciebie dobre czuć to … zmieniaj to..zacznij uczyć się nowych uczuć ,których nigdy nie znałeś…takich delikatnych..

Obudź się rano i pomyśl …udało się..ale znowu wróci…i jak wróci znów się uda! ale nie żałuję ..borderline jest faktem . Jak faktem jest to ,że nie masz nogi ,masz cukrzyce ,raka..nie wiem…jest wiele chorób.. czy to oznacza ,że wszyscy mają się wtedy zabić…

Jedno jest życie !! JEDNO !!

Wyobrażasz to w ogóle sobie? że odwrotu nie będzie i trzeba sobie zdawać sprawę z konsekwencji? Zaburzenia osobowości da się wyleczyć !! w jeden sposób… zapełniając ciało migdałowate nowymi ,zdrowymi doświadczeniami …nowymi doznawaniami. Ja wiem ,że trudno to zrozumieć ,ale nasz mózg jest jak mięsień ..dostoswuje się do treningu…a my trening w dzieciństwie mieliśmy ciężki ,a przynajmniej ja… ja czuje się jak w stresie pourazowym ,swoją drogą borderline obajwia się podobnie. DDA,borderline i stres pourazowy ma podobne objawy… spokojnie.. biochemia  mózgu jest inna i można tu mówić o chorobie…ale likwidując przyczyny likwidujemy objawy. Z czaem się to wszystko regenruje.. mózg się regeneruje ,stąd wiele badań na ten temat..ja dlatego wpierdzielam od dwóch lat omega 3 :):) sprzyja regeneracji :):) to tak na marginesie. Słuchaj! możesz się zabić ,proszę bardzo…możesz czekać ,aż ktoś cie uratuje! Czekaj… a ja ci gwarantuje ,że nikt cie nie uratuje… nikt cie nie wybawi !! nikt!! ale czekaj sobie i tak się nie doczekasz …ale jeśli bedziesz się użalał nad sobą jaki to jesteś biedny..jak ja to robilam przez cale zycie.. bedziesz tracił czas . Uwierz mi !! bo ja już dotarłam do prawdy! nie ma co czekać …trzeba się brac do roboty.. mi sie nie zyje latwo. Pracuję w Warszawie.. cięzko, na dobrym stanowisku, ale zarabiam malo…place za wynajem, za szkole…i mam 300 zl na jedzenie… ale jezdze do mojej Pani DR. bo mi zalezy na życiu. Nie ma nic cenniejszego niż to,że się nie poddaje. Chociaż czasami mysle ,że to nic nie daję…jak zerknę w tył….byłam w gównie.. nic nie rozumiałam … teraz? znam swojego wroga :) więc mogę z nim walczyć. Nie znałabym wroga gdybym nie chciała. Ale ja wiedziałam ,że jeśli się za to nie wezmę…umrę ! rozumiecie? UMRĘ i nie będe miala juz wtedy wyjścia..i tak sobie pomyślałam..spróbuje…i tak nic nie stracę bo juz nie mam nic do stracenia..

bo kiedy nie masz do stra­cenia już nic
w przyzwyczajeniach
rodzisz się

w przypadkowościach
na nowo…

Kiedy nie masz już nic,na prawdę nic do stracenia – dostajesz wszystko.

Kiedy chcesz się już zabić – to spróbuj :) bo i tak chcesz się zabić.. uwierz mi ,że to najprostrza droga…ale tu nie ma powrotu… i cholera…jak głupio mi teraz pomyśleć,że chciałabym odejść…odwalając taki kawał roboty :) to nie koniec..chociaż są dni ,że wyszłabym z domu przez balkon ;) jak sobie to myślę ,zmawiam pacierz.. ” Ojcze nasz…nie wódź nas na pokuszenie i chroń nas ode złego…uwolnij mnie od tych szatańskich ,oblesnych myśli ” i mija…

kurde! ileż można walczyć…myślę czasem… ale tak już jest … najważniejsze abym w tych własnie chwilach ,polozyla sie spac..i próbowała bezpiecznie to przetrwać regulując swoje emocje…które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością !!

Amen  🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.