Sum ergo cogito

czyli pierwszeństwo doznań zmysłowych nad filozofią

W piątek 4 lutego 2011 odbyła się w piwnicach restauracji Secesja promocja czwartego numeru zeszłorocznych „Pograniczy”. Miejsce obrano nieprzypadkowo – tematem przewodnim zeszytu były bowiem kulinaria, trudno zatem wyobrazić sobie lepszą do przybliżenia go publiczności przestrzeń niż wnętrze jednego z najnowszych szczecińskich lokali gastronomicznych.
Jaromir Brejdak, współtwórca Secesji i wykładowca filozofii na Uniwersytecie Szczecińskim, już na wstępie obiecał, że spotkanie zaspokoi i artystyczny, i gastronomiczny głód dręczący zaproszonych gości. Wbrew jednak kolejności przez niego zaproponowanej, która opierać się miała na sum ergo cogito, rozumianym jako pierwszeństwo doznań zmysłowych nad filozofią, najpierw zajęto się potrzebami wyższymi, potem zaś napełniono żołądki.
Wyostrzone apetyty wystawiono zatem na próbę – tym bardziej perwersyjną, że tematy jawnie gastronomiczne przewijały się notorycznie w wypowiedziach prowadzących spotkanie. Po krótkim wprowadzeniu w tematykę „Pograniczy” przez Piotra Michałowskiego zadebiutowała publicznie poetka Małgorzata Południak. Łatwo w kontekście obietnicy Jaromira Brejdaka zrozumieć poruszenie powstałe, gdy odczytała wiersz od słońca piecze nie tylko skóra:

rozluźniła się metaforyka
w przeskoku od delfinów po kalmary z grilla
w lasku szyszki wielkości melonów

muszle smażone na kamieniu
i znów zimna wódka
pocałuj mnie pocałuj

Następnie swoje badania dotyczące nazewnictwa szczecińskich lokali gastronomicznych przybliżyła Ewa Kołodziejek – co, oczywiście, nie ostudziło atmosfery. Rozbudzonym apetytem dano jednak chwilę oddechu – tekst Droga do Czarnego Stawu. Czerń w obrazie przeczytała Małgorzata Andrzejewska, artystka, której inspirowane winnicami i górami prace zawisły na ścianach piwnicy Secesji.
Ponieważ kolejna retardacja mogła być już kroplą przepełniającą czarę, Jaromir Brejdak skrócił nieco swój odczyt zatytułowany Nazywanie smaku rozwijający przytoczone na początku spotkania tezy i przeszedł do kulminacyjnego punktu programu – degustacji win domu prowadzonej przez szefa winnicy Wachtenburg w niemieckim Palatynacie, Alberta Kallfelza, winiarza w kolejnym pokoleniu. Przy akompaniamencie Kwartetu 4/4 z Akademii Sztuki w Szczecinie zaproszeni goście mogli potwierdzić  teoriopoznawcze tezy profesora Brejdaka, po degustacji zaś udano się na obfity poczęstunek zaserwowany na parterze restauracji, dzięki któremu – jak się wydaje – uniknięto ostatecznie niebezpieczeństwa kulinarnego przewrotu.
    
Jakub Telec