Ciąża

Nie mogło zabraknąć trudnego wpisu na temat okresu ciąży przy zaburzeniu osobowości typu borderline.

To już moja druga ciąża w niekrótkim odstępie czasowym i chciałabym to podsumować dla was kochane kobiety, a może i dla waszych partnerów..dla których to również bardzo trudny okres.

 

Zacznijmy od ciąży pierwszej.

 

Leki odstawione były ok 4 miesiące przed planowaną ciążą. Nie brałam żadnych lekarstw w trakcie ciąży.

Początki ciąży czyli pierwsze tygodnie to był dla mnie KOSZMAR.

Dlaczego ?

Absolutny skok hormonów i totalne rozregulowanie całej gospodarki hormonalnej w organizmie kobiety w czasie ciąży sprzyja rozchwianiu emocjonalnemu i nasileniu objawów borderline.

Po pierwsze tarczyca . Do 14 tyg ciąży tarczyca kompletnie wariuje pod wpływem hormonów kobiecych.

Należy kontrolować ją przez całą ciążę…gdyż ponad 80 procent poronień jest właśnie przez tarczycę.

Pierwsze tygodnie są o tyle ciezkie, że lekarze czekają do 14 tyg kiedy to hormony się uspokajają i tarczyca również wraca do prawidłowej pracy…do tego czasu.. odczuwamy objawy.

Np. ja mam  aktualnie NADCZYNNOŚĆ

czego objawem jest między innymi stan depresyjny, senność..nerwowość…drżenie rąk..

Gonadotropina kosmówkowa (hCG) – hormon utrzymujący ciążę

Również pojawia się w pierwszym trymestrze i powoduje przykre objawy takie jak nudności, wymioty…

To właśnie przez hCG tarczyca wariuje.

Kolejne hormony..

Jeśli źle znoszą kobiety PMSa to dlatego, że przed miesiączką wzrasta poziom progesteronu..

A w ciąży jego poziom nagle wzrasta STUKROTNIE ! Mało tego… Dopóki łóżysko nie przejmie produkcji hormonów i nie zacznie działać jako oddzielna jednostka…to właśnie kobieta, a raczej jej jajniki muszą wyprodukować ogromne ilości hormonów… A taki wzrost wpływa na niestabilność emocjonalną.

 

Czyli : Nasilają się WAHANIA NASTROJU

-główny objaw BPD

 

Estrogeny…akurat dzięki nim czujemy się piękne, kobiece… Gorzej jest po porodzie, kiedy notowany jest nagły ogromny spadek, który wywołuje tzw BABY BLUESA ( czy też depresję poporodową )

 

Podsumowując : TO BARDZOOO TRUDNY OKRES DLA KOBIETY W CIĄŻY i bliskich.

Rady dla bliskich:

nie brać do siebie humorów kobiety w ciąży.

Dużo przytulać, zapewniać o swoich uczuciach

Robić kanapki, gotować i dbać o kobiete w ciąży bardziej dużo bardziej niż zazwyczaj 🙂

Najedzona kobieta w ciąży jest w lepszym nastroju

Pytać często o samopoczuciei troszczyć się.

Nie obrażać się za ataki słowne..to nie jest dobry okres na rywalizację…może to nasilać wyrzuty sumienia kobiety, powodować płaczliwość, depresje..itp.

Kobieta w ciąży naprawde nie radzi sobie z emocjami…a szczególnie kobieta z bpd w ciąży.

Dla dobra dziecka…bądźmy w tym okresie maksymalnie wyrozumiali i za przeproszeniem bierzmy na klatę te humory.

Jeśli objawy są naprawdę ciężkie, w ciąży możliwa jest psychoterapia. Spotkanie z psychologiem może pomóc kobiecie uporać się z trudnymi emocjami.

 

 

W drugim trymestrze powinno się wszystko uspokoić.

Osobiście byłam bardzo spokojna i mało kłótliwa. Dobrze się czułam psychicznie …jedyne z czym miałam problem to:

BEZSENNOŚĆ

KOSZMARY SENNE

NERWICA NATRĘCTW MYŚLOWYCH

 

do porodu wszystko było super. Potem uratowało mnie karmienie piersią.

Karmiłam 26 miesięcy między innymi dlatego, że choruje na bpd..

Karmienie piersią mnie stabilizowało oraz moja relacje z córką.

Hormon o nazwie oksytocyna działał na mnie bardzo kojąco.

 

 

 

Druga ciąża..

 

Aktualnie jestem w 14 tc

Tarczyca pracuje nadmiernie

Ja choruje na depresję…

 

 

Chodzę do psychiatry, oczekuję na wizytę u psychologa. Leków brać nie chcę.

Leki ogólnie w ciąży są ZABRONIONE – CHODZI mi tu szczególnie o I trymestr. Mają one wpływ na rozwój płodu . W późniejszych mjesiącach jeśli matka jest w ciężkiej depresji lekarz może wprowadzić leki.

Trudniej jest być w ciąży mając depresję i dwuletnie dziecko. Nie panuje kompletnie nad emocjami . Objawy jakie mam:

*Napadowe ataki płaczu ( np cały dzień, co chwilę…bez powodu )

* Stan depresyjny, senność…brak chęci na wyjście z domu, kąpiel, posiłki …

* Zamknięcie się w sobie, izolacja od ludzi

* Wybuchy nerwów.. ataki słowne, rzucanie przedmiotami, histerie

* Problemy ze snem…niespokojny sen, koszmary

* Drżenie rąk, ucisk w klatce piersiowej

 

 

To tak podsumowując.

Źle znoszę II ciąże…źle mój organizm to znosi…

 

Czego potrzebuje ? Spokoju i dużo miłości. Niestety czasami to niemożliwe

Nie mam rodziców. Mąż niezbyt rozumie…córka ma bunt dwulatka i ząbkuje….

 

Jestem sama. To bardzo smutne być w ciąży, męczyć się w sobie z emocjami…nie mieć wsparcia. Mam myśli samobójcze, apatię..

Ja jestem sama. Ja i moje hormony…moje BPD…moja ciąża…mój cały ten bajzel. Siedzę w tym po uszy.

Jeśli nie jesteś z tym SAMA doceniaj to.

Aha i po raz kolejny podkreślam: jeśli czujesz, że targają Tobą skrajne emocje.. odwiedzaj częściej psychologa.

 

Jest to naprawdę bardzo ciężki okres w życiu kobiety. Oczekuje tych późniejszych tygodni ciąży…z nadzieją na poprawę.

Życzę wszystkim dużo miłości i spokoju w ciąży.

 

Na koniec dodam tylko, że

 

MELISA w ciąży musi być 🙂 u mnie już stygnie z 3 torebek.. 😉

 

Pijecie meliskę przed snem bo już w drugim trymestrze mogą zacząć się problemy ze snem.

 

 

 

Powodzenia

Czytaj więcej

Konstruktywny Lęk

cropped-obrona2b.jpg

Lęk przed nieznanym.   Dawno go nie czułam…aż zaraz dodam, że tęskniłam ..

Po pierwsze rozpoczynam 6 miesiąc ciąży..coraz bliżej rozwiązania…i ten lęk jestem w stanie zrozumieć. Chciałabym swoją córeczkę już dzisiaj przytulić i powiedzieć jak bardzo ją kocham..

Po drugie szukamy właśnie z narzeczonym mieszkania ( na kredyt ) co wiąże się z wieloma stresami i pożyczkami. Ledwo wiążę koniec z końcem..właściwie prawie ich nie wiążę .. a muszę wziąć pożyczkę ok 50000 na wkład własny ,notariusza i podatek…trzeba kupić też jakąś lodówkę i pralkę.. resztę mamy.

Dziecko w brzuchu…przeżywa to co ja. I myślę sobie..że takie dziecko przeżywa problemy rodziców do końca ich życia. Ja też byłam takim dzieckiem..

Nie wiem ile jeszcze czeka mnie stresów, ale taka jest dorosłość. Chciałabym o tym nie myśleć. . . ale podświadomie pojawia się lęk. Bezwarunkowo.

Dodatkowo dzisiaj zadzwonił mój 33 letni brat.Najpierw coś zagadał jak zawsze, a potem przeszedł do sedna, że nie ma kasy..bo nie ma pracy…itp..Mija już rok jak nie zdołał się ustabilizować i iść do pracy..Strasznie mnie to stresuje.. Jak można w tym wieku stąpać po kruchym lodzie i nie chcieć żyć bezpiecznie.. Jak można? W dodatku ostatnio obwinił mnie za swoją sytuacje i wpędził mnie w wyrzuty sumienia co jest typowe dla osobowości narcystycznej. A takiej jest mi najbliższy..

(Opis poniżej w odnośniku :

Osobowość narcystyczna. )  Zaczął manipulować moimi emocjami,atakować moją indywidualność oraz grozić mi, że odrzuci mnie za poglądy polityczne.W jakim świecie marzeń trzeba być? Jak można  rezygnować z różnych prac nie mając innych dochodów i żyć w świecie fantastycznym… jak to jest możliwe? Skąd biorą się tacy nieulękli ludzie, którzy tego zdrowego lęku nie mają ? Którzy tak mocno skupieni są tylko na wyższości swojego ego. Bardzo takim osobom współczuje, tak nieświadomie marnują swoje życie… Często to są zdolni ludzie, którzy mogli osiągnąć naprawde wiele..

Tak sobie pomyślałam, że lęk czasami pełni dobrą funkcje. Kształtuje nasz charakter.

Pełni również bardzo ważną funkcje – ochronną.

Dzięki Lękowi nigdy nie siedziałam na bezrobociu ( tylko na czas Terapii ) byłam zdolna przez lęk mimo płaczu i bólu iść do pracy i funkcjonować.Dzięki lękowi, nauczyłam się wielu rzeczy, wytrwałości.Dzięki lękowi leczę się z BPD …dzięki lękowi – żyję !

Wracając do braku lęku.Przeczytałam też również ostatnio jedną ciekawą rzecz. To właśnie w borderline osoba często czuje, że nie jest sobą i cierpi.. dlatego też szuka pomocy i leczy się. Są niebezpieczne zaburzenia np. osobowość narcystyczna, gdzie osoba nie jest świadoma swoich problemów i latami toczy się na dno nie wiedząc o tym.Boje się takich osób.. wywołują u mnie niechęć.. i wiele obaw.Nikt nie jest w stanie takim osobom przetłumaczyć i pomóc. Ja sama waliłam głową w mur próbując zmienić ojca..niedawno i brata.Takie osoby kulają się na dół i każdego kto im coś tłumaczy mają za wroga.. to bardzo bolesne dla bliskich takich narcystycznych osób. Wiem coś o tym . Sama kiedyś byłam w takim zaślepieniu..sama kiedyś byłam narcystyczna..bo i bpd ma sporo takich cech.. ale nie miałam siły dłużej żyć tak dzielnie..musiałam się poddać i upaść przed samą sobą.. i tu znowu dziękuję, że poczułam lęk przed przyszłością bez terapii. Zaczęłam się bać, że sama nie dam rady, nie jestem taka super i może się coś stać. Teraz boje się kiedy patrzę na swojego brata. Ojciec miał w oczach to samo. Głupia odwaga.. jakby byli poza systemem. Nie odpowiada im społeczeństwo, polityka i zasady . Nic im nie odpowiada.. są poza tym wszystkim. Każdego dnia żyją nadzieją, że to pokonają..zmienią. Cały świat jest dla nich wrogiem.. oni są wszechmocni…NIEUSTRASZENI !! A wszyscy wokół są krótko mówiąc-zjebani.

No i kolejny bodziec. Zadzwonił dzisiaj telefon… nieznany mi numer. Ręce zaczęły mi dygotać ..pomyślałam : ” Ojcu skończyły się pieniądze i pewnie wywalili go z wynajmu na ulice… i teraz dzwonią.. że gdzieś leży ” Poczułam strach.. poczułam, że nie chcę tego teraz i może już nigdy. Chcę aby umarł. Przynajmniej dla mnie.

To była moja koleżanka.. nie zapisałam jej numeru..

Ale te momenty strachu wystarczyły abym dzisiaj płakałam pisząc to ..wystarczyło bym bała się usnąć ..

Znowu będę miała koszmary . Boże.. tak bardzo chciałabym zacząć żyć swoim życiem. Nie martwić się o brata, który pewny siebie,odcięty od uczuć..żyje w swoim świecie i ojca,który od dawna żyje swoim życiem o level wyżej niż brat. Czyli już kompletnie pozbył sie bliskich zapewne obwiniając o to ich. Przecież oni zawsze szukają winnych swojego losu..

Dzisiaj pierwszy raz poczułam co czuła moja matka.. i bardzo za nią tęsknie. Teraz rozumiem.. dlaczego upadła..i jak to stopniowo mogło ją zabić..

Pracowała na nas mając nowotwór piersi..bo inaczej byśmy nie mieli na jedzenie.

Poświęciła się. Jakże głupie to było.Zawsze zależało jej na stabilności. Robiła opłaty…kiedy ojca wywalali z różnych firm za alkohol…kiedy ją bił i poniżał . Na drugi dzień szła do pracy pobita, żeby zarobić na nasze jedzenie. A taki mój brat..turla się z boku na bok.. żyjąc marzeniami.Ojciec żyje na koszt 90 letniej matki.Nc sobie z tego nie robią. Cały czas czekają na jakiś cud…

Mam wrażenie, że kobieca wrażliwość potrafi wykończyć samoistnie…

Gdybym podchodziła do tego na zimno – byłabym może zdrowa, spałabym i nie miała lęków..

Będąc małą dziewczynką martwiłam się o dorosłych rodziców. Chciałam zrobić wszystko, żeby przestali pić..ale oni nie byli świadomi. Sprzątałam w domu, żeby zmyć ten syf..błagałam by nie pili..

A oni? Nic sobie z tego nie robili. To ja byłam winna tej sytuacji. Nic nie warta..

I teraz mam.. koszmary…i setki godzin terapii za sobą..

Ja BPD i DDA.

Dziękuję bardzo.

Już wiem przynajmniej czego moim dzieciom robić nie mogę. Jestem tego świadoma.

Tylko jakim kosztem…

Usypiam zapłakana.. Naprawde.

 

Czytaj więcej

borderline, a macierzyńswo.

113851963

Chciałabym poruszyć temat macierzyństwa u chorych na bpd mam. Jak sobie z tym wszystkim radzicie?

Czy zaburzenie nasiliło się w okresie ciąży. Po porodzie? Kiedy miałyście najtrudniejsze momenty? I jak sobie z nimi radziłyście czy nadal radzicie.

Jakie macie rady, cenne rady dla wszystkich przyszłych mam

Co z odstawieniem leków i wizytami u psychologa, czy lepiej przerwać terapie czy nie??

To są ważne informacje, które uważam powinny się znaleźć w sieci. Będe bardzo wdzięczna za informacje.

 

TikTak

 

 

 

Czytaj więcej