widzę piękno

cropped-migdałowiec-biały-2

Ah jak pięknie może być, jeśli chcemy zanurzyć się w tym pięknie. To bardzo trudne, bo my ofiary wojny jaką toczyliśmy często zbyt długo i za wcześnie, nie pozwalamy sobie na chwilę zapomnienia, odczuwanie radości, uśmiech i spontaniczność. I co to w ogóle jest pytam siebie czując, że to wszystko wydaje mi się takie obce. Ale kiedy pogrążamy się w tym pięknie z wiarą, że je ujrzymy to czas sam sprawi, że tak się właśnie stanie. To cudowne, że istnieje takie coś jak świadomość, która nas uspokaja i daje nadzieje. Im większa tym łatwiej jest znosić np chwilowe odrętwienie emocjonalne czy beznamiętność. Tak bywa, tak mamy i nie ma się czego bać..czas sprawia ,że wszystko co złe wraz z nim przemija i wygasa na zawsze przepracowane i odpuszczone.

Gdyby nie terapie, lamitrin na który w końcu sie zgodziłam i wiara w sens tego całego wysiłku- nie udało by się ujrzeć piękna. Poczuć go i pozwolić sobie na nie.

Z tym mam największy problem i nawet teraz czuję pisząc to, że jutro tak nie będzie…boje się, że tak nie będzie.

 

A może będzie

??

głupio się przyznać, że to ode mnie zależy i może to ja wygrywam z demonami przeszłości..

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.