Wstręt do samej siebie

Dzisiaj poszłam pierwszy raz na latino solo,matko…co sie ze mna dzialo po. Placz…ryk wręcz . Dawno nie płakałam. Czuje jak odblokowały sie we mnie pewne emojcje. Patrzac na siebie w lustrze poczulam jak bardzo nienawidzę siebie, swojego ciala,brzydze sie soba… to okropne… wiedzac ze podobam sie facetom i mowia mi,ze jestem bardzo atrakcyjna kobietą.

Poszłam do domu w stanie agonalnym…istny żywy trup. Usiadłam na łóżku i zaczełam wyć, zadając sobie jedno pytanie:

„Dlaczego i jak mogłam siebie tak traktować….” uswiadamiajac sobie, ze nie ma to nic wspolnego z rzeczywistoscia..a mimo tego to czuje. Czuję ponieważ znowu moje zdrowe ja poczuło cierpienie przez to kaze mi czuc zaburzone ja. Czyli wytwor mojego dziecinstwa…. nigdy siebie nie szanowałam…i nagle poczulam.,ze czas to zmienić i pokochać rowniez siebie jako kobiete, zaczac akceptowac swoje cialo i niedociagniecia ….i dac sobie troche na to czasu….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.